Samarski szczyt Unia Europejska - Rosja
W dniach 17-18 maja 2007 r. odbył się pierwszy w tym roku, szczyt Unia Europejska - Federacja Rosyjska. Historia spotkań sięga 1998 r., kiedy miał miejsce pierwszy szczyt w Birmingham. Od tego czasu strony spotykają się dwa razy w roku: w pierwszym półroczu - na terytorium Rosji, a w drugim - w stolicy kraju, sprawującego przewodnictwo w UE.
Tegoroczny szczyt nie był przełomem we wzajemnych stosunkach, choć obie strony pragną porozumienia w wielu istotnych kwestiach, z których najważniejszą jest przyjęcie nowego porozumienia o partnerstwie i współpracy Rosja – UE. Dotychczasowe porozumienie zawarte w roku 1994 weszło w życie w roku 1997 i 1 grudnia 2007 r. traci moc obowiązującą. Próby rozpoczęcia negocjacji nowego porozumienia, opartego na nowych zasadach, do tej pory nie przyniosły widocznych rezultatów.
Porozumienie z 1994 r. i inne akty regulujące wzajemne stosunki Rosja – Unia Europejska tracą aktualność wraz z rozwojem sytuacji międzynarodowej. Nie udało się do tej pory sfinalizować uzgodnionych w listopadzie 2003 r. na szczycie rzymskim czterech wspólnych obszarów: wspólnego obszaru gospodarczego, wspólnego obszaru bezpieczeństwa międzynarodowego, wspólnego obszaru wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości, oraz wspólnego obszaru nauki i edukacji, włączając w to sprawy związane z kulturą.
W zakresie wspólnej przestrzeni gospodarczej zostało dotychczas przyjęte porozumienie o rozszerzeniu współpracy w obszarze telekomunikacji, transportu i energii oraz ochrony środowiska. Najbardziej istotne jednak kwestie w dziedzinie konkurencji, tzn. poprawa warunków inwestycji poprzez większą przewidywalność i pewność prawa nie zostały zrealizowane. Brak elementów demokratycznego państwa prawa w Rosji stanowi dla Unii ważną przeszkodę dla realizacji współpracy w tej dziedzinie. W zakresie wspólnej przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości działania ograniczały się właściwie do readmisji i ułatwień wizowych (dopiero 1 czerwca br. wejdzie w życie porozumienie o wzajemnych ułatwieniach w wydawaniu wiz). Brak natomiast uzgodnionych w ramach porozumienia z 1994 r. działań wzmacniających demokrację, praworządność i niezależność mediów, a partnerstwo w tej dziedzinie zdaniem unijnych urzędników nie będzie mogło się urzeczywistnić bez konsultacji w zakresie praw człowieka.
W zakresie wspólnej przestrzeni bezpieczeństwa zewnętrznego potrzebne są konkretne działania. Brakuje na przykład odpowiedzi na pytanie jak rozwiązać zamrożone konflikty na Kaukazie i w Naddniestrzu (deklarację rozwiązania tych konfliktów powtórzyły niedawno zarówno Unia jak i Federacja Rosyjska). W obszarze wspólnej przestrzeni badań naukowych, edukacji i kultury jako jedno z niewielu konkretnych działań należy wymienić, przyjętą z zadowoleniem w Unii, decyzję o ustanowieniu Instytutu Europejskiego w Moskwie w 2006 roku.
Powyższych zagadnień szczyt nie rozwiązał, choć przywódcy obu stron planowali podjąć je w trakcie rozmów. Powodów tego stanu rzeczy jest wiele. Część z nich ma charakter historyczny, część pojawiła się w ostatnim czasie. Szczyt pokazał, iż sposób prowadzenia polityki przez Moskwę (łączenie wielu luźno bądź wcale nie związanych ze sobą zagadnień i problemów w jedną całość) i reakcje na to unijnych urzędników powodują, że wiele kwestii staje się wręcz nierozwiązywalnymi. Rosja zarzucając partnerom stricte czarnobiałe spojrzenie na jej stosunki z państwami członkowskimi UE nie tworzy płaszczyzny porozumienia. Dwuwymiarowe podejście do stosunków z Rosją na linii przyjaciel – wróg nie służy także rozwiązywaniu problemów.
Podczas szczytu ujawniła się natomiast w wyraźny sposób jedna z idei integracji, co należy ocenić bardzo pozytywnie w kontekście koniecznych dla sprawnego funkcjonowania Unii Europejskiej zmian. Przedstawiciele Parlamentu Europejskiego w rezolucji poprzedzającej szczyt podkreślali, iż koniecznością jest by UE w stosunkach z Rosją mówiła jednym głosem, opierając się na wspólnych interesach i wartościach. Wyraz tej jedności i solidarności z państwami członkowskimi dali podczas szczytu szczególnie kanclerz Angela Merkel oraz Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso.
Unia Europejska traktuje bowiem (co jest sukcesem polskiej dyplomacji, ale także integracyjną koniecznością), trwające prawie półtora roku rosyjskie embargo na polskie mięso jako sprawę unijną. Działania prezydencji i Komisji w tym zakresie od kilku miesięcy zintensyfikowały się. Podjęte 23 kwietnia br. w Luksemburgu kolejne próby rozwiązania sporu skończyły się niepowodzeniem. Rosja do tej pory chciała podjąć rozmowy wyłącznie z przedstawicielami Polski, kierując kilkakrotnie noty dyplomatyczne i oświadczając, że czeka na polski krok. W wyniku działań Unii, Rosja zmuszona została do zaakceptowania, choć niechętnie, konieczności rozwiązania sporu na poziomie unijnym. Politycy unijni zgodnie podkreślają, iż Polska i Unia Europejska spełniły wszystkie warunki Rosji wymagane do zniesienia embargo, tym samym wskazują na wyłącznie polityczny charakter działań strony rosyjskiej.
Rozwiązanie problemu embargo na polskie mięso stało się także trudniejsze ze względu na projekt rozmieszczenia amerykańskiej tarczy antyrakietowej na terenie Polski i Czech. Embargo może być traktowane jako element strategii (określonej przez prezydenta Putina, jako „odpowiednie kroki”), która miałyby znacząco zmniejszyć ryzyko destabilizacji wzajemnych stosunków pomiędzy Federacją a Unią Europejską („wzajemnej destrukcji”). Do takich działań należy także zaprzestanie dostaw ropy naftowej dla litewskiej rafinerii w Możejkach, które Rosja przerwała dziesięć miesięcy temu, kiedy tę jedyną rafinerię krajów bałtyckich zakupiła polska firma PKN Orlen.
Uznanie embargo za element gry politycznej należy ocenić wielopłaszczyznowo. Po pierwsze embargo jako element polityczny nie musi, i w tym konkretnym przypadku nie jest, być oparte na przesłankach obiektywnych. Pozytywnym aspektem jest natomiast możliwość zmiany decyzji politycznej w przypadku zmiany pozycji negocjacyjnej, co wydaje się dość prawdopodobne w perspektywie czasowej. Doradca prezydenta Putina - Jastrzębski sam bowiem określił problem jako koniunkturalny i nadający się do rozwiązania w krótkim czasie.
Rosjanie w sporze o polskie mięso stają także przed problemem własnej opinii publicznej, wśród której polskie produkty, w tym także mięso, cieszą się dużą popularnością i pomimo embargo są z powodzeniem sprzedawane w sklepach.
Rosja, próbując zmniejszyć znaczenie problemu eksportu polskiego mięsa na swoje terytorium zarzuca Polsce, iż ta nie chce prowadzić rozmów. Problem jednak ma głębszy wyraz dyplomatyczny i integracyjny, a odnosi się do jedności całej Unii. Rosja bowiem chce prowadzić politykę z członkami Unii osobno a nie z organizacją jako całością. Nie chce godzić się na skutki jakie niesie integracja europejska. Przywódcy Federacji nie mogą pogodzić się z faktem, iż państwa byłego bloku wschodniego: szczególnie Polska i kraje nadbałtyckie nie należą już do rosyjskiej strefy wpływów. Nie zmienia to jednak kwestii gospodarczych i handlowych, a te w znaczący sposób kształtują wzajemne relacje.
Handel Unii Europejskiej z Federacją stanowi bowiem 56% całości handlu europejskiego, natomiast prawie 60% inwestycji zagranicznych w Rosji to inwestycje krajów Unii Europejskiej. Rosja jest po Stanach Zjednoczonych i Chinach trzecim pod względem wielkości obrotów gospodarczych partnerem Unii. Największe znaczenie ma import z Rosji surowców mineralnych (ok. 65%) m.in. gazu ziemnego, ropy naftowej, a także innych surowców. Struktura handlu Unii z Rosją powoduje, iż porozumienie o współpracy ma także głęboki i ważny charakter gospodarczy, wyraźnie konkurujący z politycznym. Przykładem zwycięstwa interesów gospodarczych nad integracyjnymi jest projekt budowy gazociągu Rosja – Niemcy dnem Bałtyku.
Ważnym elementem szczytu, oprócz prób rozwiązania „gospodarczego egoizmu” jednego z państw członkowskich Unii, jak określa zagadnienie embargo na polskie mięso prezydent Federacji Władimir Putin, stały się także rozmowy na temat poszanowania demokracji i praw człowieka w Rosji. Przedstawiciele unijni wytknęli wprost naruszenia podstawowych wolności obywatelskich przez rosyjskie władze. Wypowiedzi te zostały sprowokowane działaniami milicji, która uniemożliwiła wylot do Samary m.in. byłemu szachowemu mistrzowi świata, jednemu z liderów antyprezydenckiej opozycji w Rosji Garriemu Kasparowowi, szefowi zdelegalizowanej Partii Narodowo-Bolszewickiej Eduardowi Limonowowi, jak również liderowi Ruchu na rzecz Praw Człowieka Lwu Ponomariowowi. Odebrano też bilety i paszporty kilku dziennikarzom.
Barroso podczas szczytu podkreślił, że demokracja i rządy prawa są dla Unii Europejskiej bardzo ważne, a nie przestrzeganie zasad demokracji, wolności prasy, swobody stowarzyszania się i demonstrowania świadczy o nieeuropejskości Rosji.
Władimir Putin mógł się spodziewać ostrych słów na temat nie przestrzegania praw człowieka podczas szczytu. Często bowiem, zarówno politycy unijni jak i instytucje Unii Europejskiej zwracały uwagę na fakt osłabienia demokracji w Rosji. Dotyczy to przejęcia przez rząd kontroli nad wszystkimi ważniejszymi kanałami telewizyjnymi i nad większością rozgłośni radiowych, wzrastającą praktykę autocenzury w gazetach i czasopismach, nowe ograniczenia prawa do organizowania demonstracji publicznych, pogarszający się klimat dla działalności organizacji pozarządowych, zwiększony nadzór polityczny nad sądownictwem i zmiany w sposobie wyboru deputowanych do Dumy Państwowej. Jednym z ostatnich dokumentów unijnych w tej sprawie jest rezolucja Parlamentu Europejskiego krytykująca kwietniowe rozpędzenie demonstracji zorganizowanej przez partię Inna Rosja (podczas interwencji został aresztowany m.in. Garri Kasparow).
W odpowiedzi na zarzuty Putin oskarżył Estonię o łamanie praw Rosjan, a UE zarzucił brak reakcji na śmierć rosyjskiego obywatela podczas zamieszek w Estonii i stosowanie podwójnych standardów etycznych w stosunku do Rosji i Stanów Zjednoczonych.
Podczas szczytu omawiano również kwestie procesu wstąpienia Rosji do WTO, a także zagadnienia globalne – negocjacje w sprawie porozumienia o współpracy w zakresie przeciwdziałania zmianom klimatycznym i realizacji protokołu z Kyoto. Przywódcy Unii i Rosji omawiali także sytuację na Bliskim Wschodzie, kwestię Kosowa, oraz program nuklearny Iranu. Nie zapadły jednak w tych sprawach żadne konkretne ustalenia.
Niemieckie media wyraźnie podkreślają zmianę polityki Niemiec w stosunku do Rosji. Kanclerz Angela Merkel nie traktuje Wladimira Putina jako przyjaciela, ale jako partnera w ważnych rozmowach, stąd wymaga od rosyjskiego przywódcy jasnych deklaracji i konkretnego działania. Dobre stosunki między Rosją i Unią Europejską leżą w interesie obu stron. Nowa rzeczywistość rozmów polega na jasnym stwierdzeniu, że Europa jest uzależniona od importu ropy i gazu z Rosji. Rosja jest także uzależniona od tego importu. Unia Europejska określiła, że nie zamierza pozostawiać kwestii zaopatrzenia energetycznego w rękach jedynie polityki rosyjskiej. Podniesienie ze szczebla bilateralnego na europejski kwestii m.in. ropy i gazu, jest wielką szansą Unii, bo zwiększy jej wagę w negocjacjach z Rosją. Unia jako całość jest partnerem - potężnym, trudniejszym od pojedynczych państw.
Podsumowując odnoszę wrażenie, że przedstawiciele Unii i Rosji spotkali się raczej kurtuazyjnie – nie doszło bowiem do porozumienia ze względu na fakt, iż obie strony posługiwały się innym „językiem”, innymi wartościami. Ta forma współpracy z Rosją, moim zdaniem, traci w szybkim tempie skuteczność. Brak uznania wspólnej płaszczyzny rozmów, określenia i akceptacji celów strony przeciwnej, prowadzi do nieporozumień i będzie w przyszłości, o ile strategia rozmów nie ulegnie zmianie, powodował eskalację sprzeczności i konfliktów, mimo, że rosyjscy przywódcy nie widzą kryzysu we wzajemnych stosunkach z Unią. Należy więc uznać, iż największym sukcesem szczytu nie jest fakt, iż się odbył, ale że pokazał jak trudna będzie współpraca, na którą zdaje się obie strony nie mają pomysłu.
Anna Orlikowska
