Tybet - wartości azjatyckie i demokracja

Świat XX wieku, gdzie dominowało opętanie zimnowojennym konfliktem między dwoma supermocarstwami, wkroczył w nową rzeczywistość polityczną kolejnej ery. Dziś rządy i organizacje pozarządowe mogą zająć się innymi problemami, z jakimi boryka się ludzkość. Szczególnie głośno podkreślano kwestię Tybetu w obliczu odbywającej się w sierpniu br. Olimpiady w Chinach. Rosnące wciąż zainteresowanie społeczności międzynarodowej Tybetem sprawia, iż istnieje zapotrzebowanie na rzetelną informację na ten temat. Wiele rządów rewidując swą obecną politykę zagraniczną, powinno odnieść się także do tej kwestii. Inicjatywy wielu parlamentów i konferencji międzynarodowych, dotyczące zasadniczych przyczyn politycznych problemu tybetańskiego, a także posunięcia coraz liczniejszych państw, zmierzające do ponownego rozpatrzenia tej sprawy przez Organizację Narodów Zjednoczonych, spotykają się z dyskusjami. Niewątpliwie świadczy to o żywiołowości i pewnego rodzaju wyjątkowości tego tematu. Choć przyznać należy, iż obecnie świat nie żyje już tak intensywnie tą kwestią jak to miało miejsce jeszcze parę miesięcy temu. Dziś najważniejsze staję się pytanie jaką politykę globalną będzie prowadził nowowybrany prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki – Barack Obama. Celem niniejszego opracowania nie jest jednak przedstawianie głosów państw odnośnie problematyki Tybetu, lecz zaakcentowanie sposobu myślenia i dążeń samego narodu tybetańskiego. Idąc tropem, iż aby móc omawiać daną kwestię, należy wpierw poznać sedno sprawy, została tu zarysowana pokrótce historia stosunków tybetańsko – chińskich, a w dalszej części polityka samego Tybetu, prezentowana słowami głowy państwa i duchowego przywódcy – Dalajlamy.

Tybet nie bez powodu jest nazywany Krajem śniegów lub Dachem Świata. Leży bowiem na najbardziej odludnym i najwyższym płaskowyżu na Ziemi. Wyżyna Tybetańska wielkości około 2,5 miliona kilometrów kwadratowych (1/4 obszaru europy) ma średnią wysokość ponad 4000m n.p.m. otoczona jest potężnymi łańcuchami górskimi: ośmiotysięcznymi Himalajami (od południa) i Karakorum (od zachodu), siedmiotysięcznym Kun Lun (od północnego zachodu) oraz sześciotysięcznymi Altyn Tagh i Nan Szan (od północy), Amne Maczin, Szaluli Szan oraz Daksue Szan (od wschodu) i Hengduan Szan (od południowego wschodu). Większość z tych ogromnych pasm górskich leży w całości lub w znacznej części na terytorium Tybetu stanowiąc jego naturalne granice.1
 Tybet dzieli się tradycyjnie na sześć wielkich prowincji, pokrywających się z grubsza z krainami geograficznymi, które różnią się klimatem, szatą roślinną, itp.: Pu – Tybet Centralny ze stolicą Lhasą, Cang – Tybet Południowy (stolica Szigace), Kham – Tybet Wschodni i Południowo-Wschodni (stolica Czamdo), Amdo – Tybet Północno-Wschodni (stolica Amdo), Ngari – Tybet Zachodni i Czangtang – pustynny górski płaskowyż na północy.2

Po wkroczeniu na terytorium Tybetu w 1950 roku, Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, nie były do końca unormowane stosunki pomiędzy rządem centralnym a Tybetem (od 1965 roku – Tybetański Region Autonomiczny3). 23 maja 1951 obie strony podpisały odpowiednią Umowę Ludowego Rządu Centralnego Chin i Miejscowego Rządu Tybetu o Pokojowym Wyzwoleniu Tybetu (tzw. Porozumienie   w 17 punktach) - w gruncie rzeczy pierwowzór przyznanego później Hongkongowi modelu „jeden kraj, dwa systemy” – która zmuszała Lhasę do „powrotu do rodziny macierzy” i „udzielania aktywnej pomocy” Armii Ludowo – Wyzwoleńczej, gwarantując Tybetańczykom miedzy innymi „autonomię regionalną”, poszanowanie „wierzeń, tradycji i obyczajów”, „ochronę klasztorów” tudzież zachowanie „istniejącego systemu politycznego”, „ustalonego statusu, funkcji oraz uprawnień” Dalajlamy, Panczenlamy i urzędników „różnych szczebli”. Traktat dotyczył tylko Tybetu centralnego (w latach 1950-54 pozostałe ziemie tybetańskie formalnie przyłączono do chińskich prowincji Qinghai, Sichuan, Gansu i Yunnan).4

Tybet tym samym uznał zwierzchność Chin w zamian za obietnice szerokiej autonomii. Podkreślono również, że będzie rozwijana oświata w piśmie i mowie ojczystego języka tybetańskiego, będzie podnoszony poziom życia wraz z rozwojem miejscowej produkcji rolnej i hodowlanej oraz handlu.
Uzgodnienia podkreślały również, że reformy we wszelkich dziedzinach będą przygotowywane i wprowadzane przez miejscowy samorząd w uzgodnieniu z miejscowym ludem  bez żadnych nacisków ze strony Rządu Centralnego. To porozumienie zostało poparte przez większość ludności tybetańskiej. Zgodnie z podpisanym porozumieniem i przy poparciu Tybetańczyków, Chińska Armia Ludowo – Wyzwoleńcza wkroczyła do Lhasy i innych regionów Tybetu bez żadnych problemów i od tego czasu Tybet został pokojowo wyzwolony. Była to część procesu przejęcia uprawnień i władzy od uzurpujących ją sobie dawnych urzędników Guomindangu (Kuomintang).5
Pragnienie Chin zawładnięcia Tybetem nie zrodziło się jednak w 1950 roku. Na długo przed utworzeniem Republiki Chińskiej (w 1911 roku) dynastia Quing (1644-1911) głosiła z większym lub mniejszym zapałem, że Tybet stanowi integralną część jej terytorium. Aż do 1949 roku Pekin nie miał jednak ani okazji ani możliwości, by przejąć należną mu rzekomo władzę nad Śnieżną Krainą. Wkrótce po utworzeniu Komunistycznej Partii Chin, na pierwszym kongresie w 1921 roku ogłoszono konieczność przyznania autonomii Mongolii, Tybetowi i Turkiestanowi i przekształcenia ich w federacje demokratyczne. W ramach tego zamierzenia Chiny miały zostać Chińską Republiką Federalną. Gdy jednak Republika Chińska została Ludową wraz ze zwycięstwem komunistów w roku 1949, przemówiła siła armii i partia zmieniła diametralnie ton wypowiedzi.6

W projekcie konstytucji z roku 1962 przedstawionym przez Liu Shaoqi czytamy, że Chińska Republika Ludowa jest państwem jednolitym i wielonarodowym, a wszystkie regiony i zamieszkujące je autonomiczne narodowości stanowią jego „nierozdzielne części”.7
Od tego momentu rząd chiński wykazuje wielką energię, aby uzasadnić historycznie swoją obecność na Dachu Świata. Argumenty Pekinu są zadziwiająco proste: w XIII wieku Tybet został formalnie włączony do Chin, by już nigdy się od nich nie oddzielić. Niepodległość Tybetu jest chimerycznym pomysłem zachodnich imperialistów mającym na celu osłabienie Chin, a także garstki tybetańskich reakcjonistów, chcących przywrócić feudalizm.8

W zimie 1955 roku wybuchło pierwsze powstanie przeciwko władzy Chińskiej w odpowiedzi na prześladowania towarzyszące wprowadzaniu komunistycznych reform w północnej i wschodniej części kraju. Oddziały partyzanckie zorganizowane przez Kcampów9 z brutalnym okrucieństwem zaatakowały pozycje chińskie. Chińska armia miała kłopoty na nie zdobytych zboczach Himalajów, gdzie wojownicy Kcampów potrafili poruszać się z łatwością.10

Bunt wywołała jedna z najmniej zręcznych chińskich inicjatyw: oddziały Armii Ludowo – Wyzwoleńczej otrzymały rozkaz rozbrojenia Kcampów i odebrania klasztorom zapasów broni. Najbardziej oddanym sprawie komunistycznym działaczom, pragnącym okryć się chwałą budowniczych komunizmu w Tybecie, także zależało na bezzwłocznym podjęciu walki z religią w Kcamie. Rozpowszechniano slogan, że religia jest trucizną dla ludu. Organizowano thamzingi – cieszące się złą sławą sesje walki klasowej, podczas których wzywano masy pracujące do ujawniania zbrodni popełnianych przez wyzyskiwaczy ludu.11

Reakcja na te działania była natychmiastowa: wezwanie do broni rozprzestrzeniło się po wsiach lotem błyskawicy. Armia chińska zjednoczyła przeciwko sobie całą mozaikę ludów, które do tej pory pozostawały skłócone nawzajem w prowincjach Kcam i Amdo. Dziesiątki tysięcy nomadów z plemienia Kcampów połączył ten sam wzniosły cel: atakować wszelkie napotkane siły wspólnego wroga. Pekin bezskuteczne prosił dalajlamę, by wysłał własne wojsko do poskromienia rebelii Kcampów, owych „wiernopoddańczych psów imperializmu”, wrogów wprowadzania demokratycznych reform.12
Powstanie zostało krwawo stłumione. Władze chińskie przystąpiły do tworzenia „spółdzielni”, a następnie „komun”, odbierając ziemię świeżo uwłaszczonym chłopom oraz niszcząc pozostałości tradycyjnych struktur politycznych i społecznych. Wtrącano do więzień przedstawicieli „starego” systemu i „kontrrewolucjonistów” – hierarchów i duchownych, arystokratów, przywódców klanów, urzędników państwowych itd. – oraz ich „agentów”.

W 1980 roku wizytę w Lhasie złożył pierwszy sekretarz Komunistycznej Partii Chin Hu Yaobang i przeprosił Tybetańczyków za katastrofę, jaką okazały się dla nich trzy dziesięciolecia chińskich rządów. Przerażony nędzą i spustoszeniami, zapowiedział „jak najszybsze przywrócenie warunków bytowych sprzed 1959 roku” oraz wycofanie większości chińskich funkcjonariuszy i urzędników.13
Od czasu gdy przyjęto narodowościową autonomię regionalną w Tybecie do dziś – wśród kadr administracji państwowej w Tybecie 80% stanowią Tybetańczycy i inne mniejszości narodowe, w tym stanowią oni 93,2% ludzi na stanowiskach kierowniczych na czterech poziomach – gminy, powiatu, prefektury i prowincji. Obywatele prowincji Tybet mają kluczowe stanowiska w Parlamencie i Rządzie Prowincji, regionów, miast i miejscowości. Urzędnicy Tybetańscy w Tybecie stanowią większość.
O stosunkach z Chinami i chińskich wpływach w Tybecie XIII Dalajlama powiedział: “Dla dobra religijno-politycznego ustroju Tybetu i szczęścia jego poddanych lepiej jest prowadzić negocjacje i zawierać traktaty, gdyż ich owocem będą uzgodnienia, na których można polegać”.

W 1961 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło Rezolucję nr 1723 (XVI), w której dobitnie uznaje prawo narodu tybetańskiego do samostanowienia. ONZ wezwała również ChRL do zaprzestania “praktyk, pozbawiających naród tybetański podstawowych praw człowieka i wolności, w tym prawa do samostanowienia”. Cztery lata później, w roku 1965, Zgromadzenie Ogólne potwierdziło wszystkie postanowienia wspomnianej rezolucji. [Rezolucja nr 2079 (XX)]
“W przypadku Tybetu, biorąc pod uwagę długą historię jego niepodległości, roszczenia Tybetańczyków do prawa do samostanowienia, a także do niepodległości, są zgodne z zasadami narodowej jedności i integralności państw”.14

W obliczu wielu postanowień i opinii międzynarodowych instytucji i organizacji, Tybetańczycy posiadają prawo do decydowania o swym statusie politycznym, o rozwoju gospodarczym, społecznym i kulturalnym.
W 1959 roku, wkrótce po opuszczeniu Tybetu, Dalajlama odtworzył swój rząd w Indiach i zainicjował szereg demokratycznych zmian. Wkrótce powstał parlament emigracyjny, wyłoniony w wyborach, w przeprowadzonych na obczyźnie. W 1961 roku Dalajlama przedstawił projekt konstytucji przyszłego Tybetu i poprosił Tybetańczyków na emigracji o opinie na jej temat.
Przez kolejne lata konsekwentnie budowano system polityczny Tybetu.  W 1990 roku wprowadzono zmiany, których celem było zwiększenie liczby członków Tybetańskiego Zgromadzenia Deputowanych Ludowych (TZDL) z 12 do 46. Powołano również Najwyższą Komisję Sprawiedliwości, rozpatrującą m.in. skargi na administrację.
We wrześniu 1987 roku Dalajlama przebywał z wizytą w Stanach Zjednoczonych. Podczas wystąpienia w Kongresie zaprezentował swój „Pięciopunktowy plan pokoju”, który zawierał następujące elementy:
1. Przekształcenie całego terytorium Tybetu w strefę pokojową,
2. Zaniechanie przez Chiny polityki transferu ludności, zagrażającej istnieniu Tybetańczyków jako narodu,
3. Poszanowanie praw człowieka i fundamentalnych swobód demokratycznych narodu tybetańskiego,
4. Odbudowa i ochrona środowiska naturalnego Tybetu, a także zaprzestanie wykorzystywania terytorium Tybetu do produkcji broni jądrowej i składowania odpadów radioaktywnych,
5. Podjęcie rzeczywistych negocjacji na temat przyszłego statusu Tybetu i kontaktów między narodami chińskim i Tybetańskim.15

W styczniu 1992 roku Dalajlama oświadczył, iż “nie zasiądzie w przyszłym rządzie Tybetu, a tym bardziej, nie zajmie tradycyjnej politycznej pozycji dalajlamy”. Rząd ów, stwierdza Dalajlama, wybiorą wszyscy obywatele na obczyźnie, posiadający prawo wyborcze. W okresie przejściowym — od chwili wycofania chińskich wojsk okupacyjnych do momentu ogłoszenia konstytucji — władzę administracyjną sprawować będą urzędnicy tybetańscy, pracujący obecnie w Tybecie. Tymczasowo zostanie też powołany prezydent, któremu Dalajlama przekaże swą polityczną władzę i wszystkie obowiązki.
W dokumencie „Kierunki polityki Tybetu” czytamy również: “Przyszły Tybet będzie krajem miłującym pokój, oddanym idei niestosowania przemocy. Jego demokratyczny rząd będzie chronić czyste, zdrowe i piękne środowisko naturalne. Tybet będzie krajem całkowicie zdemilitaryzowanym”. Na uwagę zasługuje fakt, iż Dalajlama mocno podkreśla, iż Tybet nie chce oderwania od Chińskiej Republiki Ludowej. Jedynym celem, o który walczy to utrzymanie autonomicznego charakteru tego regionu. Takiego poglądu i takiej postawy chce bronić. Dalajlama i rząd tybetański są przekonani, że negocjacje na ten temat, muszą być jednak przeprowadzone w sposób pokojowy, muszą rozpocząć się bez żadnych warunków wstępnych zarówno ze strony Tybetu, jak i Chin.
W tym miejscu odnieść się do postaci samego przywódcy Tybetu, który jest żywą wizytówką postaw, polityki i nauczania swego narodu. Od wielu lat, stojąc na czele państwa stara się za wszelką cenę doprowadzić do unormowania stosunków z Chinami, poprzez głoszone tezy.

17 listopada 1950 roku, po wtargnięciu na teren Tybetu osiemdziesięciu tysięcy żołnierzy Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, Jego Świątobliwości powierzono pełną władzę polityczną (głowy państwa i szefa rządu). W 1954 roku złożył wizytę w Pekinie, by negocjować pokój z Mao Zedongiem i innymi przywódcami chińskimi, między inny Zhou Enlaiem i Deng Xiaopingiem.
Zaraz po opuszczeniu Tybetu Dalajlama zwrócił się do Organizacji Narodów Zjednoczonych z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie Tybetu. W 1963 roku Jego Świątobliwość ogłosił demokratyczną konstytucję, opartą na wartościach buddyjskich i Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, jako model ustawy zasadniczej przyszłego, wolnego Tybetu. Dalajlama, który oświadczył, iż nie będzie piastował żadnego stanowiska politycznego po odzyskaniu przez Tybet niepodległości, kładzie wielki nacisk na konieczność dalszego demokratyzowania administracji tybetańskiej. Od 1960 roku siedzibą Dalajlamy i tybetańskiego rządu na wychodźstwie jest Dharamsala, nazywana często „małą Lhasą”.

Spośród wielu nauk, jakie głosi Dalajlama – będąc nie tylko głową państwa, ale także przywódcą duchowym - na uwagę zasługują szczególnie te, które dotyczą nauk społecznych. Wśród nich dopatrzeć można się wielu aluzji i powiązań z kwestią tybetańską. Warto wynotować choć kilka z nich:
1. Musimy rozwijać spokój umysłu, a więc troszczyć się o nasz wymiar wewnętrzny, z taką samą uwagą, z jaką propagujemy rozwój materialny i zdrowie fizyczne.
2. Oprócz edukacji, która ogólnie rzecz biorąc, ma charakter wyłącznie akademicki, musimy zaszczepić w młodym pokoleniu, większy altruizm oraz poczucie odpowiedzialności za innych i troski o nich.
3. Mijające stulecie było pod wieloma względami wiekiem wojny i rozlewu krwi. Rok    w rok większość państw zwiększała nakłady na obronność. Jeżeli mamy zmienić tę tendencję, musimy poważnie zastanowić się nad ideą niestosowania przemocy i sposobem, w jaki się ona wyraża: współczuciem. Urzeczywistnienie owej idei wymaga przede wszystkim rozbrojenia wewnętrznego, które jest podstawą wysiłków na rzecz rozbrojenia zewnętrznego. Rozbrojenie wewnętrzne rozumiem jako wyzbycie się wszelkich negatywnych uczuć, które rodzą przemoc. Rozbrojenie zewnętrzne będzie procesem stopniowym. Najpierw musimy całkowicie zlikwidować broń nuklearną, a następnie, krok po kroku, zabiegać o pełną demilitaryzację.
4. Musimy zająć się przepaścią, dzielącą bogatych i biednych – tak w skali globalnej, jak i narodowej. Równie ważna jest kwestia wolności. Dopóki niektóre państwa pozostają zniewolone, wszystkie inne nie mogą liczyć na prawdziwy pokój i, w pewnym sensie, prawdziwą wolność.
5. Dla dobra przyszłych pokoleń musimy bardziej dbać o naszą planetę i środowisko naturalne. Ponieważ większość rzek południowo-wschodniej Azji ma źródła w Tybecie, nie od rzeczy będzie tu przypomnieć, jak ważna jest troska o środowisko w tym regionie.
6. Jednym z najważniejszych wyzwań współczesności jest eksplozja demograficzna. Jeżeli nie zajmiemy się tym problemem, może się wkrótce okazać, że zasoby naszej planety nie wystarczą, by utrzymać zamieszkujących ją ludzi.16
Istotne także, a może przede wszystkim, wydają się te kwestie, które szczególny nacisk kładą na kwestie polityczne. W wystąpieniu wygłoszonym w Waszyngtonie w 1998 roku, Dalajlama powiedział między innymi – „Choć demokratyczne aspiracje mogą manifestować się na wiele sposobów, u podstaw każdego demokratycznego społeczeństwa leżą pewne uniwersalne zasady – przedstawicielski rząd i niezależne sądownictwo, rządy prawa i poddawanie [instytucji państwa] kontroli, wolność słowa i wolne media. Demokracja to jednak znacznie więcej niż same instytucje: to prawdziwa wolność i pełnia możliwości jednostki. [...] Współczesna demokracja, podobnie jak buddyzm, opiera się na założeniu, że wszyscy ludzie są w istocie rzeczy równi i mają takie samo prawo do życia, wolności  i szczęścia.”

Prawdą jest, mówi Dalajlama, iż żaden system rządzenia nie jest doskonały, ale demokracja jest najbliższa ludzkiej naturze i daje największą szansę realizacji powszechnej odpowiedzialności poprzez okazywanie wszystkim tego samego szacunku. Na demokrację należy patrzeć przez pryzmat człowieka, uznając ważność jednostki – jednak nie kosztem powszechnej odpowiedzialności. Jednocześnie, jeśli idzie o indywidualny potencjał, buddyści wierzą, że celem sensownego życia jest służba innym.
Dla wielu państw najważniejszym aspektem demokracji jest poszanowanie indywidualnych praw obywatelskich i politycznych. Inne – w tym liczne państwa słabo rozwinięte – uważają, że prawa społeczności, zwłaszcza do rozwoju gospodarczego, stoją ponad prawami jednostki. To na co zwraca uwagę Jego Świątobliwość  to fakt, iż postęp gospodarczy i poszanowanie praw indywidualnych są ze sobą ściśle powiązane. Społeczeństwo nie może w pełni wykorzystać swoich ekonomicznych możliwości, nie gwarantując ludziom indywidualnych praw obywatelskich i politycznych. Z drugiej strony, niezaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych ogranicza owe wolności.

Czytamy dalej w wystąpieniu: […] „wszystkie istoty ludzkie mają takie same fundamentalne pragnienia, że wszyscy szukamy szczęścia i że wszyscy doświadczamy cierpienia. Azjaci, tak samo jak Amerykanie, Europejczycy i wszyscy inni mieszkańcy świata, pragną przeżyć życie jak najpełniej, poprawić swoją sytuację i los tych, których darzą miłością. Jeśli idzie o Tybet, jestem głęboko oddany idei jego modernizacji politycznej i demokratyzacji. Starałem się też stworzyć demokratyczny system dla Tybetańczyków, żyjących na wychodźstwie”.
Zbudowawszy system demokratyczny, Tybetańczycy zrozumieli, że nie uda się im faktycznie upełnomocnić ludzi, dopóki nie przekażą im wiedzy na temat praw i obowiązków obywateli demokratycznego społeczeństwa. Dlatego też wiele uwagi przywódca poświęca edukacji. Im więcej Tybetańczyków będzie świadomych indywidualnych możliwości i zdolności do odgrywania roli w sprawowaniu rządów, tym silniejsze stanie się społeczeństwo.
We współczesnym świecie jest coraz więcej wzajemnych zależności. To bardzo ważne, by państwa demokratyczne starały się utrzymać i promować procesy demokratyzacji na całym świecie. Z tych słów wynikałoby, iż na demokratycznym, wolnym świecie spoczywa odpowiedzialność za niesienie pomocy tym państwom, które odważnie zrobiły krok w stronę demokracji, a teraz walczą o jej funkcjonowanie.17
 Obecnie, trudny dialog pomiędzy Tybetem, a Chińską Republiką Ludową winien skutkować uzyskaniem stabilizacji. Na fali globalnego zainteresowania społeczności międzynarodowej tą kwestią, wyrosnąć może stabilny fundament aktywności politycznej i społecznej, nadający Tybetowi gwarancję autonomiczności. Ponadto stanowić może przyczynek do rozmów na temat prześladowań rdzennej ludności tego regionu i jego władz. Unormowanie i stabilizacja w tej kwestii pozostaje jednym z podstawowych wyzwań przed którymi stają zarówno chińskie, jak i tybetańskie władze. Ostatnio wypowiedziany komunikat Dalajlamy, głoszący możliwość rezygnacji z politycznej funkcji przewodniczenia Tybetem, jest także wymownym, symbolicznym gestem wobec Pekinu, dającym zielone światło do dalszych pokojowych rozmów.

Łukasz Polinceusz

BIBLIOGRAFIA:
1. Dalajlama, Świat buddyzmu tybetańskiego – Zarys filozofii i praktyki, Warszawa 2002
2. Dalajlama, Wartości azjatyckie i demokracja, National Endowment for Democracy, Waszyngton 1998;
3. Donnet P., Tybet – życie czy zagłada, Warszawa 1999
4. Kalmus M., Tybet: legenda i rzeczywistość, Warszawa 1999;
5. Levenson C.B., Dalajlama, Warszawa 2000;
6. Stanowisko Międzynarodowej Komisji Prawników w sprawie Tybetu, Londyn 1993;
7. www.chinaembassy.org.pl
8. www.hfhrpol.waw.pl/Tybet


  1 Kalmus M., Tybet: legenda i rzeczywistość, Warszawa 1999, s. 11.
  2 Ibidem
  3 Tybetański region autonomiczny - to jeden z regionów administracyjnych Chińskiej Republiki Ludowej. Powstał w 1965 roku na bazie   
    okupowanego przez Chiny od 1959 roku Tybetu. Obejmuje jednak jedynie 1,2 z 2,5 mln km 2,  które zajmował historyczny Tybet. 
    Stolicą regionu jest Lhasa.
  4 www.hfhrpol.waw.pl/Tybet
  5 www.chinaembassy.org.pl
  6 Donnet P., Tybet – życie czy zagłada, Warszawa 1999, s.73 i nast.
  7 Ibidem
  8 Ibidem
  9 Jedno z plemion tybetańskich.
10 Donnet P., op. cit, s. 43.
11 Ibidem