Europejski mistrz marketingu politycznego odwiedza Polskę
„Niech żyje Polska, niech żyje Francja” tymi słowami zakończył Nicolas Sarkozy wystąpienie przed połączonymi izbami polskiego parlamentu i Prezydentem RP. Prezydent Francji złożył jednodniową wizytę w Warszawie. Wizyta zaklasyfikowana jako „spotkanie robocze” poprzedzona była zmianą terminu, który wynikał (jak donosiła prasa) ze sporów miedzy Prezydentem Kaczyńskim, a Premierem Tuskiem. Francuzi jako oficjalny powód przełożenia wizyty podali pogrzeb francuskiego poety Aime Cesaire’a. Jeśli faktycznie walka między polskimi ośrodkami decyzyjnymi doprowadziła do wyżej wspomnianej zmiany to można by mówić o bardzo niepokojącej informacji wskazującej na słabą kondycję polskiej dyplomacji. W ciągu kilku godzin warszawskiej wizyty Sarkozy spotkał się z Prezydentem Lechem Kaczyńskim. Obie głowy Państwa podpisały „strategiczne partnerstwo”. Następnie w Łazienkach prowadził rozmowy z Premierem Tuskiem, które zakończyły się „deklaracją współpracy”. Kolejne spotkania odbyły się z udziałem marszałków sejmu i senatu, które okazały się wstępem do trzydziestominutowego płomiennego wystąpienia przed połączonymi izbami parlamentu. Błyskawiczna wizyta, dużo konkretów, mnóstwo deklaracji oraz wyjątkowe wystąpienie sejmowe, Sarkozy pokazał jak prowadzi się nowoczesną politykę na forum europejskim.
Warto zaznaczyć, iż najważniejsze dzienniki opiniotwórcze w dniu wizyty Prezydenta Francji, zamieściły na swoich łamach informacje mniej niż skromne, wyłączając „Dziennik”, który opublikował wywiad z gościem. Jest to zastanawiające ponieważ politolodzy spodziewali się wygenerowania silnych sygnałów politycznych oraz realnych ustaleń takich jak „partnerstwo strategiczne” czy otwarcie francuskiego rynku pracy. Był to pokaz udanego przekazu treści politycznej bez pośrednictwa elit medialnych.
Na początku chciałbym się zająć twardymi efektami omawianej wizyty. Sarkozy ogłosił otwarcie francuskiego rynku pracy dla pracowników z nowych państw członkowskich UE. Jest to raczej symboliczne przyspieszenie zakończenia 7 letniego okresu chroniącego francuski rynek pracy przed napływem siły roboczej z państw nowo przyjętych. Bowiem według wcześniej przyjętych zobowiązań już w maju 2009 roku Francja musiałaby otworzyć swój rynek, więc de facto jest to przyspieszenie decyzji o 11 miesięcy, jednak jakże znakomicie wykorzystane przez Prezydenta Francji. Decyzja ta nie będzie miała większego znaczenia jeśli chodzi o wzrost polskiej emigracji zawodowej we Francji, natomiast zasadniczo polepszy to pozycję prawną setki tysięcy pracujących już tam Polaków. Gest ten jest też pewnym znakiem w stronę Niemiec, które nadal utrzymują swój rynek pracy zamknięty. Kolejnym konkretem było podpisanie porozumienia związanego z wcześniejszą spłatą 347 mln euro polskiego długu wobec Francji ( Klub Paryski).
„Partnerstwo Strategiczne” dokument określający wspólne intersy Polski i Francji, wydaje się być o tyle ciekawy, iż obiektywnie istnieje wspólnota interesów w kilku ważnych dziedzinach takich jak np. polityka rolna UE czy wzmocnienie wspólnej polityki energetycznej i bezpieczeństwa. Dobra współpraca z Francją w okresie jej prezydencji mogłaby pomóc w skutecznym realizowaniu wielu polskich postulatów. Problem leży w tym iż dokumenty podobne do „Partnerstwa Strategicznego” podpisane zostaną z większością państw które odwiedzi francuski Prezydent przed objęciem przez to państwo europejskiej prezydencji. Interesy polityczne tych państw niekoniecznie są zgodne z polska racją stanu. Czy polskie postulaty zostaną wpisane w działania francuskiej prezydencji? Istnieje taka szansa lecz wymaga to zwiększenia aktywności polskiej dyplomacji oraz synchronizacji działań dwóch polskich ośrodków politycznych nadających kierunek polityce zagranicznej.
Wizyta Prezydenta Sarkozego nad Wisłą jest elementem dużej kampanii dyplomatycznej Francji,związanej z objęciem przez to państwo prezydencji UE. Wraz ze swym premierem Francois Fillonem, Sarkozy prowadzi dynamiczna ofensywę polityczną polegającą na licznych spotkaniach z wszystkimi przywódcami starej i nowej UE, ale również z ważnymi politykami spoza Unii, czego przykładem jest paryskie śniadanie z premierem Federacji Rosyjskiej Władymirem Putinem w dzień po wizycie w Polsce. Ciekawa wydaje się możliwość powtórzenia Putinowi frazy „ Francja będzie chciała zaproponować partnerstwo Ukrainie”. Wielostronna aktywność dyplomatyczna ma za cel konsultacje oraz zapewnienie poparcia dla działań Francji w czasie jej prezydencji. Cele prezydencji francuskiej są bardzo ambitne, bo też miejsce w którym znajduje się ewolucja UE jest wyjątkowe. W pierwszym dniu roku 2009 wejdzie w życie traktat Lizboński który wzmocni zasadniczo struktury UE. W trakcje francuskiej prezydencji będą musiały zapadać ważne decyzje co do wprowadzania traktatowych zmian, również chodzi tu o aspekt personalny (powołanie wysokiego przedstawiciela Unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, który ma za zadanie kierować Europejską Służbą Działań Zewnętrznych oraz Przewodniczącego Rady Europejskiej). Z pałacu prezydenckiego wyszły informacja iż prowadzono rozmowy o sprawach personalnych, jak można przypuszczać były to ustalenia poparcia dla konkretnych kandydatów np. na stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej. Można powiedzieć, iż prezydencja francuska będzie miała największe znaczenie dla przyszłości UE od momentu ostatniego rozszerzenia. Jeśli weźmiemy powyższe pod uwagę to dostrzeżemy, że wizyta Sarkozego jest elementem wielkiej politycznej gry mającej zapewnić Francji skuteczną realizację swojej prezydencji.
Pierwsza wizyta w Polsce Prezydenta Francji oprócz czterech konkretnych porozumień obfitowała w liczne sygnały co do możliwości poparcia politycznego wobec propozycji którymi Polska powinna być bardzo zainteresowana. Poniżej przedstawiam analizę znaczenia tych sygnałów jak też próbę określenia stratyfikacji ich wagi. W aspekcie wewnętrznym pojawił się ważny sygnał o wspólnocie interesów obu państw jeśli chodzi o politykę rolną UE, wzmianka o francuskiej wizji europejskiej polityki rolnej wywołał duży entuzjazm na sali sejmowej. Najważniejsze sygnały pojawiły się jednak w kontekście polityki wspólnotowej i międzynarodowej. Po spotkaniu z Prezydentem RP, Sarkozy powiedział że w czasie francuskiej prezydencji „będzie chciał zaproponować partnerstwo dla Ukrainy”. Jest to konkretyzacja zmiany negatywnego politycznego nastawienia wobec większego zaangażowania UE i NATO jeśli chodzi o wschodnich sąsiadów UE. Można to odczytać jako sygnał iż w zamian za poparcie projektu „Unii Śródziemnomorskiej” forsowanej przez Francję, możemy oczekiwać poparcia dla Szwecko- Polskiego „Partnerstwa Wschodniego”.Problem leży w tym iż faza decyzyjna jeśli chodzi o projekt francuski umiejscawiana jest w ciągu najbliższych 7 miesięcy. Natomiast nie ma ram czasowych jeśli chodzi o „Partnerstwo Wschodnie”. Możliwe, że chodzi o polską prezydencję w UE w 2011 roku. Wydaje się to czas dość odległy, zwłaszcza że poprzedzony jest zasadniczymi zmianami strukturalnymi UE. Warto byłoby działać w kierunku konkretyzacji ram czasowych realizacji „Partnerstwa Wschodniego”. Wydaje się iż połączenie realizacji „Unii Śródziemnomorskiej” z zaproponowaniem jakiejś formy stowarzyszenia z UE Ukrainie może okazać się bardzo skuteczne w kontekście polskiej polityki na wschodzie. Czy jest to PR-owskie posunięcie czy zmiana stanowiska jakie Francja zaproponowała na szczycie NATO w Bukareszcie (sprzeciw wobec zaproponowania MAP Ukrainie i Gruzji). Jeśli okazałoby się, że jest to trwała zmiana wektorów Francuskiej polityki wobec wschodniej części europy to miałoby to bardzo duże znaczenie. Zwłaszcza w kontekście zmniejszenia niemieckiej dominacji w kreowaniu europejskiej polityki wschodniej. Silne zaangażowanie Francji, opierającej swoją politykę o państwa Europy Środkowo Wschodniej mogłoby zasadniczo zwiększyć rolę tych państw w tworzeniu europejskiej polityki wschodniej. Reasumując mówimy tu o budowie koncepcji „Unia Wschodnioeuropejska” – bez wiodącej roli Niemiec. W Niemczech Sarkozy jest krytykowany za koncepcje budowy „polityki wschodniej” z dużą rolą Polski i państw Europy Środkowo Wschodniej. co dotychczas było monopolem Niemiec.
Sarkozy opowiedział się w wystąpieniu sejmowym za wzmocnieniem wspólnej polityki energetycznej, w zawoluowany sposób proponując sprzedaż francuskiej technologii nuklearnej. Jest to bardzo ciekawy sygnał, zwłaszcza że czas podejmowania przez władzę polski decyzji w tej sprawie szybko się zbliża.
Nie sposób nie powiedzieć tu kilku słów o znakomitym, pełnym dynamizmu i wielkiej sympatii dla Polski, wystąpieniu sejmowym Prezydenta Sarkozego. Profesjonalne, trzydziestominutowe wystąpienie, wypełnione wzmiankami o Solidarności, Papieżu Polaku oraz konstatacji iż „Polska i Francja zawsze stały po jednej strony barykady” było rzadkim pokazem wielkiej politycznej klasy. Właśnie w kontekście tego mistrzowskiego pokazu marketingu politycznego warto zastanowić się na ile cała wizyta była swojego rodzaju epizodycznym politycznym przedstawieniem, a na ile sygnałem o trwałej zmianie polityki francuskiej. Wiele wskazuje na to iż mimo podpisania kilku trwałych porozumień, polska może stać się jednym z koalicjantów polityki francuskiej, który zostanie wykorzystany jako nacisk na niemieckiego rywala Francji. Jeśli jednak deklaracje Sarkozy’ego zaczęłyby zamieniać się w czyny wzmocniłoby to polskie możliwości koalicyjne w UE i co najważniejsze rozwiązało problem otwarcia UE na Ukrainę.
Tomasz Węgielnik
